piątek, 12 sierpnia 2011

Kolorowe jarmarki a najkolorowiejsze dominikańskie:)

Tytułem wstępu i ważnego podziękowania: przy okazji zakładania Wolszczakowa, Wy, czyli nasi ślubni goście przekazaliście na nasze ręce prezenty dla dzieci. Wprawdzie nie naszych, ale to tylko dlatego, że te się jeszcze nie urodziły:). Przynosiliście kolorowe koperty z datkami dla "dzieci ulicy" z Fastowa na Ukrainie. W sumie: 1 930,00 zł!!! Jesteście wspaniali.
A jeśli chcecie dorzucić jeszcze to jest kolejna okazja:

http://jarmarkjacka.blogspot.com/

Jej imię to Jarmark św. Jacka.
W tym roku dochód z imprezy też dla Fastowa. Czyli przybywajcie tłumnie, kupujcie losy na loterii - każdy wygrywa (a jest co...). My też będziemy sprzedawać - a jak. No to narka, siemka i na jarmarku do zo!

czwartek, 4 sierpnia 2011

Tydzień poślubny:)

Będąc młodym małżeństwem postanowiliśmy się zeSPAwać.
Miejsce: Kołobrzeg
Pogoda: tylko raz padało w dzień!
Atrakcje: przeróżne:)

Prezenty

Co do prezentów, to bardzo je lubimy i w ramach odpoczynku po weselu, w niedzielę, wszystkie rozpakowaliśmy, podziwialiśmy, czytaliśmy sobie na głos, na zmianę życzenia. Nie to, żebyśmy kogoś wyróżniali:) ale zamieścimy zdjęcia tylko jednego z nich - po prostu ma bezpośredni związek z Wolszczakowem. Panie, Panowie: nasz piękny abażur autorstwa Magdaleny.


niedziela, 31 lipca 2011

Na całej połaci...Wolszczakowo

Jakby to powiedzieć... no to już prawie miesiąc. Tyle się przez te dni wydarzyło... Dla samych siebie, żeby pamiętać, to chyba spiszemy to wszystko. Ale na pewno nie na blogu...
Dziękujemy wszystkim, którzy tu zaglądają, którzy o nas pamiętają.
Przez miniony miesiąc ukształtowało się z grubsza wnętrze, które na ten moment jest przestrzenią fizyczną rozkwitu Wolszczakowa - chętniej przyjmiemy Was w nim, żeby spojrzeć sobie w oczy i poopowiadać:). Jest już stół, przy którym można razem usiąść - i już.
Dziękujemy za wszystkie życzenia, kartki wykonane własnoręcznie, listy, wiersze!

A tu cytacik, z jednego prezentu... no że lipiec taki mokry - ale nasz...

"(...) Na orła czy reszkę - deszcz
Na skromną wywieszkę - deszcz
Na smutek z uśmieszkiem - deszcz
Na jedną Agnieszkę... - deszcz.

Na w sinej mgle dale - deszcz
Na "Kocham cię stale" - deszcz
Na żale, że wcale... - deszcz
No i na tak dalej, tak dalej, tak dalej... - deszcz"
                                           Jeremi Przybora, Na całej połaci deszcz

czwartek, 19 maja 2011

40 min. od centrum Warszawy

Wsiada się w pociąg, jedzie się 40 minut i już można leżeć...









robić sobie zdjęcia...

                                                                                              patrzeć na świat...










a to wszystko na pomoście w Zalesiu Górnym!


czwartek, 5 maja 2011

Miasto-relikwia

Jako że z nas katole - co tu dłużej kryć, byliśmy 1.05.2011 r. w Krakowie!
Ważne było, żeby spotkać się z rodziną ale też: być WTEDY w TYM mieście. Dreptaliśmy więc ścieżkami Karola Wojtyły-błogosławionego Jana Pawła II. Cieszyliśmy się z nim i z innymi!







Jest taki kościół...

Taki kościół, w którym Adam W. chciał wziąć ślub - tak się nie stanie. Mógł tam wziąć tylko... narzeczoną. W Krakowie oczywiście.